Rozdział 8

Odpowiedź jest tylko jedna, Niall gra na gitarze. Całkiem nieźle, w porównaniu do mnie i Felixa. Miło było tego posłuchać, ale z czasem to zaczynało brzmieć coraz gorzej. Niall co chwilę przerywał, gubił się w nutach, mylił akordy, aż w końcu przestał grać. Postanowiłam sprawdzić co się tam dzieje. Wsunęłam kapcie (patrz na dół) na nogi, i wyszłam cicho z pokoju. Zapukałam cicho do drzwi, rozległo się ciche proszę. Nacisnęłam klamkę i weszłam do pokoju. Pierwsze co zobaczyłam to Niall siedzący na łózku z gitarą na kolanach bezczynnie gapiącego się w okno, potem dopiero za uwarzyłam wielką górę tiszertów, podkoszulków, koszuli, spodni, spodenek i bóg wie co jeszcze by się tam znalazło. Cała reszta pokoju była utrzymana w prawie idealnym porządku.

-Wiem co teraz powiesz Liam.-Niespodziewanie usłyszałam jego głos.-Niby nie powinienem tego robić, ale jakoś nie mogłem się powstrzymać.-Cały czas gapił się w okno.-A ja głupi myślałem że już z tym skończyłem.-Uśmiechną się lekko, ale zaraz uśmiech znikł z jego twarzy.-Stary, co się zemną dzieje?-Milczał chwilę, a potem sam sobie odpowiedział.-Znowu nie mogę sie na niczym skupić, cały czas czuje, że czegoś mi w życiu brakuje. Co się ze mną dzieje?

-Wiesz,-Niall aż podskoczył gdy usłyszał mój głos.-jak na mnie to się zakochałeś, ale Liam może mieć o tym inne zdanie.

*****Niall*****

Odwróciłem się powoli. Tak, to bez wątpienia była ona. Po prostu tam stała, z rękami w kieszeniach, oparta o framugę drzwi. A jednak było w niej coś, co sprawiało że nie była po prostu zwyczajną 19-Latką. Widać to po niej od razu.

-Sorki, myślałem że to Liam przyszedł mnie ochrzanić.

-Dlaczego niby miałby cię ochrzanić.-Skrzyżowała ręce na piersiach.

-Bo znowu z tym zaczynam.

-Ło jessu, człowieku co ty Nat jesteś. Wysławiaj że sie po ludzku.

-No, z tym gnaniem po nocach na gitarze. Wszyscy myśleli że już dawno z tym skończyłem, a tu nagle coś takiego.

-Aha.-Skomentowała-Wiesz, też tak miałam jakiś czas temu.

-Naprawdę?-chyba się przesłyszałem.

-Naprawdę.-Czyli jednak nie.-Ale ja nie denerwowałam Liama tylko moich rodziców.-Uśmiechnęła się. Podeszła do mnie i usiadła obok.-Było podobnie jak z tobą, a potem okazało się że jestem zakochana.

-Aha.

*****Liam*****

Nie no co za debil. Ile razy mu mówiłem żeby nie grał po nocach na gitarze. Zaraz do niego pójdę, i tak mu nagadam… No dobra nie nagadam. Po prostu tam pójdę i mu powiem że doprowadza mnie to do szału. Wyszedłem z łóżka i pomaszerowałem do pokoju Nialla. Byłem już przed drzwiami kiedy zobaczyłem przez szparę w drzwiach jak Nialler i Leo siedzą na łóżku i rozmawiają. A jednak ten żarłok miał rację. Z nią nie będziemy się nudzić. Całkiem już spokojny wróciłem do siebie i położyłem się do łóżka. Z tego co pamiętam zasnąłem od razu, co zazwyczaj mi się nie zdarza.

Jedna myśl nt. „Rozdział 8

Odpowiedz na „~WeriiiAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>