Rozdział 6

-No faktycznie.-Odpowiedziała.-Kto się tak śmieje.

-Na pewno nie ja.-Powiedziała Abby.-Dobry wieczór Pani Bielon.

-O,-Zdziwiła się mama-Dobry wieczór Abby, co u ciebie?

-Dziękuję, dobrze.

-Że co, że jak.-Nic nie rozumiałam-To wy się znacie?

-Poniekąd, nie-Odpowiedziała twierdząco Abby.

-Ale mi chodzi o konkrety.

-Abigail, to córka koleżanki Cioci Asi.-Wytłumaczyła mama.

-Aha.-Teraz zrozumiałam.-Której?

-Mojej siostry.-Odpowiedziała mama, jakby to było oczywiste.

-Mhm, już kapuje.

-Cieszę się. Dobra, już wiem że żyjesz, także, zostawię was samych.-Powiedziała wychodząc z pokoju.

-Co to było?!-Spytał zdezorientowany Zayn. No tak, w końcu mówiliśmy po polsku.

-Moja mama-odpowiedziałam.

-Aha

-To co,-Niall zatarł ręce-robimy kolację.

-Kolację?-Spytałam drwiącym tonem.-O…-spojrzałam na zegarek-O 18:00

-Ale u was jest teraz 19-Bronił się blondyn.

-Ja jem kolację o 20

-Doprawdy?-Spytał ten geniusz Nat-Jeszce niedawno jadłaś o 18

-Aj, tam, Aj tam-Machnęłam ręką.-Wtedy byłam na diecie.

-Taaaa, jasne. Zwłaszcza wtedy kiedy w kółko żarłaś te ciastka.

——————————————-

Przepraszam, że tak długo niczego nie dodawałam, ale przez jakiś czas nie miałam w domu internetu, i nie mogłam niczego dodać. Mam nadzieję że 6 się podoba XD

Jedna myśl nt. „Rozdział 6

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>