Uwaga!!!

Jak już pewnie zdążyliście zauważyć w tym miesiącu jakoś nie mam weny twórczej. Napisałabym nowy rozdział, ale nie wiem jak. Więc wpadłam na pomysł urządzenia małego konkursu. Będzie to polegało mniej więcej na tym że będziecie musiały napisać kolejny, czyli 9, rozdział a potem wysłać go na mój adres mailowy: Direction234@wp.pl

Na rozdziały czekam do 10.06.13

Liczę na was XD

Ważne

Słuchajcie, mam dla was bardzo ważną informację. Chciałabym po prostu żeby nie było potem tysiąca komentarzy o podobnej treści, więc załatwię wszystko od razu. Był taki komentarz od jednej z czytelniczek (Tori). Pisała że mój blog kojarzy jej się z serią książek Felix, Net i Nika. Prawda jest taka że ubóstwiam te książki i niedługo zacznę czytać „Świat Zero 2″, ale na razie muszę przeczytać „Szatana z 7 klasy”. Z tych książek czerpałam inspiracje (Jak wiadomo Felix, Net i Nika też mieli AI). Jeszcze coś, zastanawiam się czy nie założyć jeszcze jednego bloga, tym razem z przygodami Leo, Nata, Franka i Felixa przed wyjazdem Leo. Jeśli założę takiego bloga, to czy byliby zainteresowani czytaniem, bo przecież nie będę pisać bloga tylko po to żeby zaśmiecał on internet. To chyba tyle, mam nadzieję że wszystko już jasne :)

PS: Rozdział już niedługo.

Rozdział 8

Odpowiedź jest tylko jedna, Niall gra na gitarze. Całkiem nieźle, w porównaniu do mnie i Felixa. Miło było tego posłuchać, ale z czasem to zaczynało brzmieć coraz gorzej. Niall co chwilę przerywał, gubił się w nutach, mylił akordy, aż w końcu przestał grać. Postanowiłam sprawdzić co się tam dzieje. Wsunęłam kapcie (patrz na dół) na nogi, i wyszłam cicho z pokoju. Zapukałam cicho do drzwi, rozległo się ciche proszę. Nacisnęłam klamkę i weszłam do pokoju. Pierwsze co zobaczyłam to Niall siedzący na łózku z gitarą na kolanach bezczynnie gapiącego się w okno, potem dopiero za uwarzyłam wielką górę tiszertów, podkoszulków, koszuli, spodni, spodenek i bóg wie co jeszcze by się tam znalazło. Cała reszta pokoju była utrzymana w prawie idealnym porządku.

-Wiem co teraz powiesz Liam.-Niespodziewanie usłyszałam jego głos.-Niby nie powinienem tego robić, ale jakoś nie mogłem się powstrzymać.-Cały czas gapił się w okno.-A ja głupi myślałem że już z tym skończyłem.-Uśmiechną się lekko, ale zaraz uśmiech znikł z jego twarzy.-Stary, co się zemną dzieje?-Milczał chwilę, a potem sam sobie odpowiedział.-Znowu nie mogę sie na niczym skupić, cały czas czuje, że czegoś mi w życiu brakuje. Co się ze mną dzieje?

-Wiesz,-Niall aż podskoczył gdy usłyszał mój głos.-jak na mnie to się zakochałeś, ale Liam może mieć o tym inne zdanie.

*****Niall*****

Odwróciłem się powoli. Tak, to bez wątpienia była ona. Po prostu tam stała, z rękami w kieszeniach, oparta o framugę drzwi. A jednak było w niej coś, co sprawiało że nie była po prostu zwyczajną 19-Latką. Widać to po niej od razu.

-Sorki, myślałem że to Liam przyszedł mnie ochrzanić.

-Dlaczego niby miałby cię ochrzanić.-Skrzyżowała ręce na piersiach.

-Bo znowu z tym zaczynam.

-Ło jessu, człowieku co ty Nat jesteś. Wysławiaj że sie po ludzku.

-No, z tym gnaniem po nocach na gitarze. Wszyscy myśleli że już dawno z tym skończyłem, a tu nagle coś takiego.

-Aha.-Skomentowała-Wiesz, też tak miałam jakiś czas temu.

-Naprawdę?-chyba się przesłyszałem.

-Naprawdę.-Czyli jednak nie.-Ale ja nie denerwowałam Liama tylko moich rodziców.-Uśmiechnęła się. Podeszła do mnie i usiadła obok.-Było podobnie jak z tobą, a potem okazało się że jestem zakochana.

-Aha.

*****Liam*****

Nie no co za debil. Ile razy mu mówiłem żeby nie grał po nocach na gitarze. Zaraz do niego pójdę, i tak mu nagadam… No dobra nie nagadam. Po prostu tam pójdę i mu powiem że doprowadza mnie to do szału. Wyszedłem z łóżka i pomaszerowałem do pokoju Nialla. Byłem już przed drzwiami kiedy zobaczyłem przez szparę w drzwiach jak Nialler i Leo siedzą na łóżku i rozmawiają. A jednak ten żarłok miał rację. Z nią nie będziemy się nudzić. Całkiem już spokojny wróciłem do siebie i położyłem się do łóżka. Z tego co pamiętam zasnąłem od razu, co zazwyczaj mi się nie zdarza.

Rozdział 7

 

-To były ciastka z otrębami, bardzo smaczne z resztą.

-Taaa, jasne.-jego poczucie humoru mnie dobija, przecież sam zżerał mi połowę.

-Aj tam, Aj tam. Wiecie co,-przeciągnęłam się.- Ja się chyba położę.

-Mhm, dobra to do jutra.-pożegnał się Felix.

-No, pa.-pożegnałam się i zgasiłam LFNF-a. Przetarłam powieki.-Dobra, wiecie co, ja chyba na serio pójdę już spać.

-Że co?-Zdziwił się Liam-A to przedtem, to nie było na serio?

-Jasne że nie, po prostu nie miałam już zamiaru słuchać paplania Franka, durnych komentarzy Nata.

-Jak można słuchać milczenia?-Zdziwił się Louis. A ja zaprezentowałam tę czynność milcząc.-Aha, już wiem.

-Dobra-Ziewnęłam zamykając laptopa.-Jakby coś, to będę u siebie.

-Dobranoc!-Krzyknęli wszyscy naraz.

-Dobranoc-Odpowiedziałam znacznie ciszej, biorąc laptopa pod pachę.-Jednokierunkowych snów.-Mówiąc to wyszłam z pokoju.

*****Abby*****

-Wiecie co,-zaczął Niall- coś tak czuję, że z nią nie będziemy się nudzić.

-Dej spokój-Liam poklepał go po plecach-Dziewczyna jak dziewczyna.

-Ale ma jakiś taki dziwny błysk w oku.-Tak jak podejrzewałam, nasz kochany blondasek się zakochał i z tego co widzę to nie w byle kim.

*****Leo*****

Dowlekłam się do mojego pokoju i położyłam laptopa na biurku. Potem poszłam do łazienki, wzięłam szybki prysznic, przebrałam się w piżamę (parz na dół) i poszłam się położyć. Po drodze spotkałam Liama który jeszcze raz pożyczył mi dobrej nocy. Odrazu po tym gdy się położyłam, zasnęłam. Obudziłam się po kilku godzinach. Nie mogłam już zasnąć, więc zaczęłam czytać książkę (Patrz na dół pod piżamą). Nagle moich uszu dobiegły dźwięki gitary, wyraźnie dochodzące z pokoju Nialla. Co to może być…

 

————————————————————————–

Jak pewnie wiecie uwielbiam kończyć w takich momentach, a więc kończę w takim momencie. Huehuehuehuehuehue. Do następnego rozdziału ;)

Rozdział 6

-No faktycznie.-Odpowiedziała.-Kto się tak śmieje.

-Na pewno nie ja.-Powiedziała Abby.-Dobry wieczór Pani Bielon.

-O,-Zdziwiła się mama-Dobry wieczór Abby, co u ciebie?

-Dziękuję, dobrze.

-Że co, że jak.-Nic nie rozumiałam-To wy się znacie?

-Poniekąd, nie-Odpowiedziała twierdząco Abby.

-Ale mi chodzi o konkrety.

-Abigail, to córka koleżanki Cioci Asi.-Wytłumaczyła mama.

-Aha.-Teraz zrozumiałam.-Której?

-Mojej siostry.-Odpowiedziała mama, jakby to było oczywiste.

-Mhm, już kapuje.

-Cieszę się. Dobra, już wiem że żyjesz, także, zostawię was samych.-Powiedziała wychodząc z pokoju.

-Co to było?!-Spytał zdezorientowany Zayn. No tak, w końcu mówiliśmy po polsku.

-Moja mama-odpowiedziałam.

-Aha

-To co,-Niall zatarł ręce-robimy kolację.

-Kolację?-Spytałam drwiącym tonem.-O…-spojrzałam na zegarek-O 18:00

-Ale u was jest teraz 19-Bronił się blondyn.

-Ja jem kolację o 20

-Doprawdy?-Spytał ten geniusz Nat-Jeszce niedawno jadłaś o 18

-Aj, tam, Aj tam-Machnęłam ręką.-Wtedy byłam na diecie.

-Taaaa, jasne. Zwłaszcza wtedy kiedy w kółko żarłaś te ciastka.

——————————————-

Przepraszam, że tak długo niczego nie dodawałam, ale przez jakiś czas nie miałam w domu internetu, i nie mogłam niczego dodać. Mam nadzieję że 6 się podoba XD