Pomocy

W tym poście nie będzie opowiadania. Chciałam Was, o ile tego bloga czyta więcej niż jedna osoba, poprosić o pomoc. Nie było trudno wymyślać postacie Leo, Nata, Franka i Felixa, ponieważ osobowości chłopaków wzorowałam ma moich kolegach ze szkoły. Postanowiłam dodać dwie postacie. Jedna będzie miała na imię Abby, druga natomiast będzie osobnikiem płci męskiej o imieniu James. James ma być szkolnym przystojniakiem, podrywaczem. Chciałabym żeby Abby była imprezowiczką i duszą towarzystwa. czekam na wasze pomysły:) Jeszcze jedna informacja. Niedługo piszę Egzamin Szóstoklasisty, więc będę miała mniej czasu żeby pisać następny rozdział. Może troche potrwać zanim go dodam.

A tak poza tym WESOŁYCH ŚWIĄT!!!!!!!!

Rozdział 2 (cześć 1)

Startujemy. Siedzę z moim nowiutkim czerwonym laptopem na kolanach. przez okno widzę oddalające się lotnisko. Dobra Leo weź się w garść. Sięgnęłam do torby, pogrzebałam w niej chwilę wyjęłam zdjęcie z czasów kiedy z chłopakami kończyliśmy gimnazjum. Zostało zrobione przez moją koleżankę tuż po egzaminie gimnazjalisty. Na zdjęciu byłam ja, Nat, Franek i Felix, i w strojach „galowych” (co u mnie oznacza tyle co: czarne dżinsy,trampki białą koszulę i marynarkę) wykrzywialiśmy się do zdjęcia. Uśmiechnęłam się widząc najgłupszą z min Felixa. Schowałam zdjęcie z powrotem do torby, wyciągnęłam słuchawki, podłączyłam, założyłam i pogrążyłam się w myślach

 

****

 

Lotnisko w Londynie. Nic nadzwyczajnego. wezmę taksówkę i dojadę na miejsce. Co do lotu, nic nadzwyczajnego. Bez rewelacji.

 

****

 

Dom jest dość duży (parter i dwa piętra. Oprócz mnie będzie w nim mieszkało sześć osób. Ciekawe, jak ze sobą wytrzymamy. Podeszłam do drzwi, wzięłam głęboki oddech. Zadzwoniłam. Rozległo się ciche „drin”, a ze środka zaczęły dobiegać czyjeś krzki.

-Ona już tu jest!

-A to niby moja wina!

-Tak!

-Dlaczego?!

-Bo cały czas mówiłeś że jej samolot wyląduje wcześniej

-Weź sie ogarnij

-Chłopaki, ja was prosze!!!

Po chwili drzwi się otworzyły i moim oczom ukazał się blondyn mniej więcej mojego wzrostu z grzywką postawioną odrobinę do góry. Miał, jakby to powiedział Felix, lazurowe oczy.

-Cześć-przywitał mnie-Ty pewnie jesteś Leoni.

-Tak, ale mów mi Leo, wszyscy tak mówią,

-A więc, i ja będę tak mówił-puścił do mnie oko-Jestem Niall,wejdź.-przesunął się aby przepuścić mnie w drzwiach. Weszłam ciągnąc za sobą dwie walizki,

-Daj, pomogę ci-powiedział blondyn biorąc ode mnie jedną z walizek.

-Dzięki

-Nie ma za co-uśmiechnął się-A teraz cię oprowadzę. Zaczniemy od twojego pokoju, za mną-zaczął iść po schodach,ale zorientował się że ciągnie za sobą moją walizkę.-No, przynajmniej nie mieszkasz na drugim piętrze.

——————————————————————————

Heja. To ja Leo. W sensie ta druga co pisze tego bloga ;) Mam nadzieję że się podobało. Przepraszam że taki krótki ale pierwotnie ten rozdział był ze dwa razy dłuższy, więc go trochę skróciłam. Obiecuję że drugą część dodam kiedy tylko będę miała chwilę czasu.